Grow

W związku z tym, że wszyscy funkcjonujemy ostatnio w myśl hasła #ZostańwDomu, to staramy się w możliwie najbardziej sensowny sposób zorganizować sobie ten czas, który spędzamy w czterech ścianach. Jedni nadrabiają filmowe i książkowe zaległości, inni organizują gruntowne porządki, a jeszcze inni stawiają na rozwój osobisty w świecie online. I o tym ostatnim chcemy Wam dziś trochę opowiedzieć.

Otóż postanowiliśmy wykorzystać ten czas domowej kwarantanny na przetestowanie różnych narzędzi i rozwiązań, które wspierają funkcjonowanie organizacji w różnych obszarach. Efektem tychże testów będą natomiast nasze subiektywne recenzje. Pierwszą z nich chcemy Wam właśnie zaprezentować. Tak właściwie to zaczęliśmy testować to narzędzie jeszcze przed wybuchem epidemii, ale uznaliśmy, że opiszemy je w ramach tego nowego cyklu, bo zwłaszcza teraz może Wam się ono przydać 🙂

 

Jak to się zaczęło?

Kilka tygodni temu podjęliśmy decyzję, że chcemy trochę w Grow i HRnews podszlifować nasz angielski. I wtedy się zaczęło…

„Ja nie mogę w poniedziałki i środy, bo w te dni mam statusowe calle z klientami”, „mi nie pasuje piątek, bo wtedy często pracuję zdalnie”, „a ja nie mogę we wtorki i czwartki, bo w te dni przecież najczęściej organizujemy eventy i muszę być dostępna na miejscu wydarzenia od rana”.

Praca w agencji komunikacyjnej to nie jest praca, która polega na tym, że 8h w tygodniu siedzi się za biurkiem. Nasz plan dnia może zmienić się w każdej chwili, więc szybko uznaliśmy, że zajęcia stacjonarne z lektorem to nie jest dobre rozwiązanie w naszym przypadku.

Kwestia dogodnego terminu to nie wszystko. Okazało się, że mamy różne poziomy znajomości angielskiego – zaawansowany i średniozaawansowany, a co za tym idzie inne potrzeby – jedni chcą tylko nieco odświeżyć znajomość słówek, a innym zależy na solidnej powtórce gramatyki.

Analizując te wszystkie czynniki ustaliliśmy, że najlepiej byłoby zdecydować się na zajęcia indywidualne. I tutaj stanęło przed nami kolejne wyzwanie – kwestia kosztów. Nie oszukujmy się, indywidualne zajęcia z lektorem to nie jest tania sprawa. Zwłaszcza, jak przemnoży się to przez – w naszym przypadku – liczbę kilkunastu pracowników.

 

Wyzwanie – rozwiązanie

Finalnie zdecydowaliśmy więc, że aby pogodzić te wszystkie wyzwania i potrzeby, sprawdzimy, jak wyglądają zajęcia na online’owej platformie do nauki angielskiego. Wybraliśmy eTutor, bo samą firmę znamy nie od dziś. Podczas ostatniej edycji naszej konferencji HRFactor Łukasz Sennik z eTutora opowiadał o efektywności e-learningu, więc postanowiliśmy przetestować to na własnej skórze.

Jak wygląda sama platforma eTutor? Jest prosta w nawigacji i nieprzekombinowana. Na eTutorze każdy znajdzie coś dla siebie, ponieważ dostępne na platformie zadania obejmują wszystkie poziomy znajomości języka – od najniższego A1 do najwyższego C2. Platforma opiera się na mechanizmach grywalizacyjnych – przyznaje specjalne osiągnięcia, jeśli uda się Wam wykonać konkretną liczbę lekcji czy powtórek.

Lekcje, na które składają się m.in. ćwiczenia ze słówek czy wyjaśnienie wybranych zasad gramatycznych, są podzielone pod względem tematycznych. A tematów jest… mnóstwo i jeszcze trochę, a cały czas powstają kolejne lekcje. Jesteśmy przekonani, że jakiego tematu byście nie wymyślili, to na pewno jest już o nim lekcja na eTutorze 🙂

Poszczególne lekcje składają się z wielu elementów – list przydatnego słownictwa, notatek gramatycznych, interaktywnych dialogów czy gier językowych, ale oczywiście nie ma konieczności przerabiania wszystkich tych części, jeśli zależy nam tylko np. na gramatyce. Można wybrać konkretne zagadnienie gramatyczne, zapoznać się z nim i wykonywać ćwiczenia, które są z nim związane – samych typów ćwiczeń jest aż 16. Poszczególne lekcje to nie tylko, potocznie mówiąc, słówka i czasy. Platforma ma też potężną bibliotekę audio (ok. 400 tys. plików), czytanych przez native speakerów. Możemy więc ćwiczyć rozumienie ze słuchu. Są tam też zadania, w których ćwiczymy czytanie i pisanie.

Nie ma jednej recepty, jak korzystać z platformy, bo każdy może robić to po swojemu. Kiedy przygotowywaliśmy ten materiał okazało się, że np. Asia wybiera głównie ćwiczenia z gramatyki, a ja wolę robić poszczególne lekcje ze swojego poziomu po kolei – przeplatam słownictwo z gramatyką.

eTutor ma jeszcze 2 świetne rozwiązania, które od razu wielu z nas przypadły do gustu.  Pierwszym z nich są gry językowe, o których już wspomniałam. Możemy np. zagrać w wisielca czy tzw. memory lub rozwiązywać krzyżówki, a nawet pierwszy raz spróbować swoich sił w Scrabblach po angielsku. Tutaj uwaga – można tam utknąć na długie godziny 😉

Drugie rozwiązanie to zakładka „Społeczność”. Można tam m.in. zadawać nurtujące nas pytania dotyczące angielskiego, a eksperci eTutor, ale też np. inni użytkownicy platformy, udzielają odpowiedzi. Możemy zapytać o poprawność danego wyrażenia czy poprosić o przetłumaczenie konkretnego zwrotu. Ta funkcja już parę razy mnie uratowała 🙂

 

Kilka słów podsumowania

Co po tych kilku miesiącach korzystania z eTutora możemy powiedzieć o platformie?

To świetne rozwiązanie, dzięki któremu można uczyć się w każdym miejscu i w każdej chwili. Samodzielnie dostosowujemy tempo nauki, czas spędzony na platformie, jak i sposób korzystania z jej funkcjonalności. To wygodne rozwiązanie zwłaszcza teraz, kiedy nie spotykamy się w biurze i każdy z nas pracuje zdalnie.

Na eTutorze możemy ćwiczyć zarówno słownictwo i gramatykę, jak i pisanie, czytanie czy słuchanie.

Niewątpliwie plusem jest też to, że ma nie tylko wersję desktopową, ale też aplikację mobilną. Można więc z niej korzystać również na smartfonie czy tablecie. A to przyda się z pewnością, gdy już wrócimy do biur i będziemy spędzać czas w komunikacji miejskiej.

Teraz pytanie, które pada zawsze (i zresztą nie ma w tym nic dziwnego) – ile to kosztuje? Nie każda organizacja jest jednak tak kameralna jak nasza, dlatego poprosiliśmy przedstawiciela eTutora, żeby opisał nam, jakie są koszty w przypadku większych firm. Wygląda to następująco:

 

   Liczba pracowników   Liczba kursantów   Kontakt z językiem   Koszt roku nauki 
Zajęcia z lektorem  200 100 2×90 483 840 zł
eTutor  200 200 24/7 49 000 zł

* Wyliczenia dla firmy posiadającej 200 pracowników, w której połowa kadry ma zajęcia z lektorem, połowa ze względów budżetowych  nie ma zajęć. Proporcja zajęć grupowych (5os.) do indywidualnych to 80/20. Koszt lektora – 140zł/90 minut zajęć, 96 spotkań rocznie.

Podsumowując, 200-osobowa firma może objąć wszystkich pracowników nauką języka, oszczędzając 90% budżetu szkoleniowego w porównaniu do tradycyjnych zajęć z lektorem.

Na sam koniec jeszcze jedna uwaga – choć my korzystaliśmy z eTutora do nauki angielskiego to platforma oferuje też naukę języka niemieckiego.

Mamy nadzieję, że pierwsza z naszych recenzji się Wam spodobała. Już testujemy kolejne narzędzie, więc mamy nadzieję, że niedługo podzielimy się z Wami naszymi spostrzeżeniami 🙂